Czajnik ma wady konstrukcyjne. Gwizdek otwierany dźwignią, ale nie blokuje się w położeniu gdzie gwizdek jest otwarty i cały czas uchyla się zaledwie o 45 stopni od wylotu wody. Można ją odgiąć nieco, co sprawia ze pokrywka z gwizdkiem otwiera się dalej, prakrycznie do 90 stopni, ale nadal nie można jej zablokować w tylnym położeniu, dalsze wygięcie powoduje przeskoczenie przez pokrywkę zakresu pracy mechanizmu i pokrywką zamyka się, trzeba ją podnieść ręcznie żeby zaczepiła się o dźwignią otwierająca, co w sytuacji zaraz po gotowaniu wody jest problematyczne przez jej wysoką temperature. Nie chciałem żeby przy każdym gotowaniu czajnik koniecznie gwizdał. Ponadto przy nalewaniu wody z gorącego czajnika trzeba dość mocno przechylać rękę, jednocześnie cały czas trzymając wciśnięta dźwignią otwarcia pokrywy z gwizdkiem. Niewygodnie jak diabli. Demontaż gwizdka jedynie przez rozwiercenie nitów więc odpada.
Poza tym czajnik spełnia swoją rolę, rączka nie nagrzewa się zanadto a kształt dna zatrzymuje plomien pod czajnikiem.