Z firmą Agata Meble i Rhenus nie chciałbym ponownie nawet muchy w kiblu zabijać.
Zamówienie z 26 kwietnia. Dzisiaj mamy 14 maja. W międzyczasie trzy podejścia do dostawy i każde lepsze od poprzedniego:
Kurier podjechał pod dom, ale uznał, że telefon to już przesada — a byłem dosłownie 5 minut od domu i wróciłbym na odbiór.
Kurier przyjechał w sobotę… tylko zapomniał moich paczek.
Dzisiejsza próba: kurier ponownie przyjechał bez moich paczek. Konsekwencja godna podziwu.
Mebla niestety nie ocenię, bo najwyraźniej dalej zwiedza magazyny i centra logistyczne Polski.
A potem słyszymy, że „przemysł meblarski jest w zapaści”. No cóż — jeśli obsługa klienta wygląda w ten sposób, to trudno się dziwić.