Widać brak kontroli jakości i jakby wręcz „olewczy” mówiąc kolokwialnie stosunek do pakowanych przedmiotów. Na przykład o 1 nóżkę za mało, a w pudełko gdzie znajdowały się nóżki wrzucono luzem uchwyt w wyniku czego jest bilans – 1 nóżka za mało, 1 uchwyt za dużo. Idzie za tym brak możliwości postawienia komody bez obaw o jej wygięcie. Szczeliny montażowe pod płyty HDF we frontach szuflad „zawalone” wiórami, brak możliwości włożenia płyt/spodów szuflad bez uprzedniego usunięcia pyłu i odpadu. Natomiast największą wadą jest wada, która ostatecznie przekreśla możliwość korzystania nawet częściowo z szuflad
komody. Mianowicie szuflady komody w korelacji do grubości ich uchwytów i wysokości ścianek bocznych, do
których są mocowane nie pozostawiają marginesu, który umożliwiałby ich bezkolizyjne otwieranie i zamykanie. Ściany nr 4 i 5 zg. z instrukcją mają wysokość 668mm. Fronty szuflad mają wysokości 3x 218mm.
Po zmierzeniu uchwytów (które wystają ponad front każdej z szuflad) jak na załączniku, o grubości 3x2,5-
3,0mm zostaje teoretyczny luz o wymiarze:
668-3x218-3x2,5(3,0)=6,5(5)mm do podziału na 4 SZCZELINY co w efekcie daje 1,625-1,250 mm na każdą.
Projekt nie pozostawia żadnego marginesu błędu i zważywszy na nierówno zaznaczone otwory
montażowe/nawiercenia pod prowadnice szuflad uważam, że to nie ma prawa działać. Również po usunięciu
jednego, środkowego uchwytu szuflady brak jest wystarczającej przestrzeni by szuflada otwierała się
bezkolizyjnie.
Na zdjęciu dodatkowo wybrane spośród wielu gwoździków, które do niczego się nie nadają, co świadczy kolejny raz jak przygotowano produkt "na odwal".