Mogłoby być 4/5, a może nawet 5/5, gdyby nie fakt, że zarówno dla tego regału, jak i witryny oraz małej komody z tej samej kolekcji Norton, otwory montażowe na śruby dla prowadnic szuflad były w złych miejscach i samemu trzeba było nawiercać dodatkowe, ponieważ w przeciwnym razie szuflada wystawała po całkowitym wsunięciu. Pół biedy, że dodatkowe otwory należało nawiercić na tym samym poziomie, a nie niżej/wyżej w stosunku do pierwotnego. Dodatkowo, w każdym z wymienionych wcześniej mebli z kolekcji (dla regału, witryny oraz małej komody) przy wszystkich drzwiczkach brakowało otworów na śruby do montażu zawiasów. Chyba tyle z poważnych minusów. Jeżeli chodzi o jakość - nie ma co się oszukiwać, nie są to meble z górnej półki, gdyż cena jest adekwatna do standardu, nie mniej jednak powinny zadowolić przeciętnego użytkownika, jakim jestem np. ja ;) Wyglądają schludnie, nietandetnie, ot - poprawie, jednakże należy każdorazowo uważać przy ich składaniu, aby nic nie obić, gdyż natychmiast odpada laminat od sklejki. Poza tym, samo składanie nie jest skomplikowane i nie trwa długo, a jeżeli ktoś już złożył w swoim życiu kilka mebli na pewno się odnajdzie. Podsumowując, jeżeli ktoś chce mniejszym kosztem wyposażyć np. home office (tak jak to było w moim przypadku), ale przy tym godzi się na dodatkową pracę, jaką jest wymierzenie i stworzenie nowych otworów dla wymienionych elementów, powinien być zadowolony.