Zareklamowałbym, ale niestety nie było mnie przy odbiorze paczki bo byłem w pracy, więc gwarancja poszła się j***ć.
Blat stołu porysowany - nałożę ceratę, nie będzie widać - przeżyję.
Otwory mocujące stalowy stelaż musiałem przewiercać bo nie były w linii na śruby mocujące. Zaciąłem sobie przy tym wiertarkę, ale po napiciu się i rozkręceniu wiertarki - naprawiłem ją. Dzięki temu mogłem przewiercić dodatkowymi wkrętami mocowania stelaża, które opierają się dosłownie na czterech dwumilimetrowych wcięciach ze sklejki, bez tego obstawiam, że po zastawieniu blatu obiadem dla czterech osób, blat ze stelażem wbiłby się w podłogę pod obciążeniem. Co za p***b to projektował?
Po przykręceniu blatu do stelażu okazało się że stelaż był krzywo pospawany i dzięki temu, że skręciłem mocowania dodatkowymi wkrętami, mogłem go wypoziomować siadając na blacie (85kg) - inaczej skończyłbym na podłodze.
Stół niewarty swojej ceny. Bez czteropaka nie podchodź do montażu. Ale przynajmniej ukręciłem przysłowiowy bicz z g***a.